Z perspektywy Kate.
"Od teraz, masz mnie nazywać tatusiem" – mówi, wstając, i powoli zbliżając się do mnie jak pantera gotowa skoczyć na swoją ofiarę.
"Tak, tatusiu" – szepczę.
To jest ten moment, o którym marzyłam, mężczyzna, dla którego rzucałam innych facetów. Za chwilę będę "PIEPRZYĆ SIĘ Z MOIM BRATEM".
"PRZYRODNIM BRATEM" ściślej mówiąc.
Potem przesuwa dłoń na moje policzki, ujmując w dł
















