Lilah
Snare krąży tam i z powrotem, mrucząc coś pod nosem. Nie miałam pojęcia, co mówi. Dźwięki zlewały się ze sobą, jak u niemowlęcia próbującego dowiedzieć się, jak mówić. Nie odpowiedział na moje pytanie, a ja też na niego nie naciskam. Wszystko mogło przelać czarę goryczy.
– Myślisz, że wszystko rozgryzłaś, prawda, moja mała Lilah!
– Nie jestem twoją Lilah. Nie jestem niczyją Lilah.
– Ach,
















