Ryker wpatrywał się w starszego pana, który był bardzo bliskim przyjacielem jego zmarłego dziadka. Westchnął ciężko i rozejrzał się, uświadamiając sobie, że przed nikim nie ucieknie, zwłaszcza przed dwoma braćmi, którzy mierzyli go ostrym wzrokiem.
— Chciałbym państwu kogoś przedstawić — powiedział swobodnie Ryker, dając Kaelenowi znak, by podszedł do niego. Kaelen przez chwilę patrzył na niego zd
















