Pierwszy Rozdział
Gdy zapadła noc, wreszcie mogłam odetchnąć po uśpieniu córki. Sięgnęłam po telefon i bezmyślnie przewijałam TikToka, gdy moją uwagę przykuła transmisja na żywo z pokazem mody ulicznej.
Wyprostowałam się i skupiłam wzrok na ekranie, ale prowadzący już zmienił kąt kamery. Serce zaczęło mi walić, a dłonie spociły się, gdy trzymałam telefon. Sprawdziłam godzinę i upewniłam się, że to transmisja na żywo z tego samego miasta.
Wtedy pospiesznie wyszłam z TikToka i zadzwoniłam przez wideo do mojego męża, Mateusza Murawskiego.
Miał być na trzydniowej delegacji w Kątach, a właśnie widziałam go w transmisji na żywo z inną kobietą w ramionach. Telefon dzwonił długo, zanim w końcu odebrał.
Obraz z kamery Mateusza lekko się zatrząsł i na ekranie mojego telefonu pojawiła się jego przystojna twarz. Powitał mnie ciepło: "Hej, kochanie!"
"Gdzie jesteś?" - zapytałam natarczywie, a moje oczy skanowały obraz z jego strony. Wyglądał, jakby był na korytarzu restauracji, ubrany w białą koszulę i krawat. Jednak postać, którą widziałam w transmisji na żywo, miała na sobie szary prochowiec.
"Jestem na kolacji z klientem. Wyszedłem, żeby odebrać twój telefon. Co się stało? Coś się stało? Ava śpi?" - zapytał.
"Jesteś w Kątach?" - ominęłam jego pytanie i zapytałam ponownie.
"Oczywiście, że jestem. Dlaczego? Coś się stało?" - spojrzał na mnie poważnie przez kamerę, pełen ciekawości.
"Ach! To... nic!" - wymamrotałam roztargniona, a potem zapytałam: "Kiedy wracasz do domu?"
"Niedługo... Wrócę, jak tylko skończę tutaj sprawy. Tęsknisz za mną?" - Mateusz uśmiechnął się do mnie czule, pełen miłości. "Postaram się wrócić tak szybko, jak to możliwe. Robi się późno. Idź wcześnie spać, dobrze? Mam jeszcze coś do załatwienia. Pa!"
Posłał mi buziaka i rozłączył się.
Trzymałam telefon, oszołomiona i zirytowana na siebie za bycie podejrzliwą. Mateusz był niezwykłym, przystojnym i kochającym mężem, mimo że kiedy się poznaliśmy, był tylko biedakiem.
Chociaż pochodził ze zwykłej rodziny z chorowitą młodszą siostrą z miasta, wybrałam go spośród wielu moich adoratorów ze względu na jego wygląd.
Po studiach wykorzystałam dom moich rodziców jako zabezpieczenie, aby założyć z nim firmę zaopatrzeniową i zostałam u jego boku. Mateusz był odpowiedzialny za pozyskiwanie towarów, a ja niestrudzenie zajmowałam się klientami do tego stopnia, że prawie dostałam krwotoku żołądkowego. Na szczęście firma rozrosła się i zaczęła dobrze prosperować.
Kiedy zaszłam w ciążę, postanowiłam przestać pracować i powierzyłam firmę mojemu mężowi, a sama skupiłam się na wychowaniu naszego dziecka i prowadzeniu domu.
Ava, nasza córka, skończyła cztery lata. Prowadziliśmy wygodne i dostatnie życie jako trzyosobowa rodzina, czego ludzie nam zazdrościli.
Mateusz czuł się tak winny, że nie mieliśmy ceremonii ślubnej, że obiecał mi zapewnić wszystko i wynagrodzić wszelkie krzywdy, których doznałam.
Jak taki mąż mógłby zdradzać?
Zacisnęłam usta i uśmiechnęłam się, zdając sobie sprawę, że oglądałam za dużo programów telewizyjnych, które wywoływały tak absurdalne myśli. Kiedy położyłam się z powrotem do łóżka, nadal myślałam o tej przelotnej postaci w transmisji na żywo na TikToku.
Musiałam za dużo myśleć o Mateuszu. Poza tym ten prochowiec wyglądał znajomo, bo to ten, który wyprasowałam dla niego przed wyjazdem w delegację. To oznaczało, że mężczyzna w transmisji na żywo miał na sobie taki sam, co mnie zmyliło.
Mateusz wrócił wcześnie następnego dnia i przyniósł wiele pysznych smakołyków dla Avy. Objął nas obie czule, tworząc ciepłą atmosferę. Pospiesznie pobiegłam do kuchni, żeby z radością przygotować kilka jego ulubionych dań jako nagrodę.
Mateusz spojrzał na mnie, gdy usiedliśmy do jedzenia i od niechcenia powiedział: "Tutaj mocno pachnie olejem. Może pójdziesz wziąć prysznic?"
Spokojnie powąchałam, a potem uśmiechnęłam się dumnie, mówiąc: "To zapach dobrego jedzenia. Nie lubisz zapachu jedzenia?"
Zachichotał, czule mnie czesząc. Potem wepchnął mi trochę jedzenia do ust i dał też kawałek Avie. "No dobrze, moje słodziaki. Jedzmy wszyscy!"
Po kolacji szybko położyłam Avę do łóżka, a potem wzięłam prysznic. Przybliżyłam się do Mateusza i zaczęłam zalotnie pytać: "Czy nadal pachnę olejem?"
Mateusz uśmiechnął się i czule mnie uszczypnął. "Tak bardzo za tobą tęskniłem, kochanie!"
Pociągnął mnie od razu w stronę łóżka, nie dając mi szansy na odpowiedź. Poza tym wydawał się dzisiaj wyjątkowo entuzjastyczny.
Kiedy skończyliśmy, uśmiechnęłam się i patrzyłam, jak jego wysoka postać zbliża się do łazienki. Kiedy miałam posprzątać, jego telefon na stoliku nocnym błysnął, sygnalizując, że otrzymał wiadomość na WhatsApp.
Spojrzałam na niego i zamarłam.






