"Doktorze Kaelen Vane?" – podeszła do niego pracownica banku, gdy czekał na swoją kolej przy okienku.
"Tak, słucham?" – odpowiedział uprzejmie Kaelen.
"Dzień dobry, doktorze. Nazywam się Lyssa i będę pana opiekunem klienta, zajmę się każdą pana transakcją. Proszę za mną" – kobieta wskazała ręką w stronę gabinetu.
Kaelen oniemiał z zaskoczenia z powodu takiego traktowania. Zazwyczaj nie bywał w ban
















