Pokój hotelowy był nieskazitelnie czysty, ale nijaki – neutralne barwy, standardowe meble i ten specyficzny brak zapachu właściwy przemysłowym środkom czystości. Wolałam zostać tutaj, zamiast jechać prosto do kampusu.
Stojąc przy oknie, wpatrywałam się w ciemniejącą linię horyzontu New Jersey. Mój telefon zawibrował – SMS od Ravena: „Obserwacja czysta. Aktywność Syndykatu Obsydianu w okolicach Pri
















