Pułkownik Hawthorne oparł się w swoim metalowym krześle, przyglądając mi się z wyrachowaną podejrzliwością. W jego gabinecie unosił się zapach zwietrzałej kawy i wojskowego środka dezynfekującego. Ściany były puste, jeśli nie liczyć oprawionych dyplomów i dużej amerykańskiej flagi. Na biurku pysznił się rząd monet pamiątkowych — milczących świadków jego licznych przydziałów i osiągnięć.
— Rowan Ca
















