Przez grupę przetoczył się zbiorowy pomruk zaskoczenia, gdy moje wyzwanie zawisło w powietrzu. Twarz sierżanta Hardinga pociemniała, a jego oczy zwęziły się w szparki. Pozostali pierwszoroczniacy odsunęli się ode mnie, jakbym była radioaktywna.
— Dobrze — rzucił w końcu, a jego głos był niebezpiecznie cichy. — Zobaczymy, na co cię stać.
Napięcie było niemal namacalne, gdy szliśmy w stronę linii st
















