Stałam nieruchomo w progu, patrząc, jak twarz Brendy wykrzywia się z wściekłości, gdy tylko mnie zobaczyła. Światło na ganku rzucało ostre cienie na jej rysy, sprawiając, że wyglądała niemal potwornie.
— Ty! — wrzasnęła, celując we mnie palcem. — Ty niewdzięczna mała suko! Jak śmiesz pokazywać tu swoją twarz po tym, co zrobiłaś!
Brenda rzuciła się do przodu z ręką uniesioną do spoliczkowania mnie.
















