Wpatrywałam się w Chloe, obserwując, jak krew odpływa z jej twarzy pod wpływem spojrzeń wszystkich obecnych. Cisza była ogłuszająca, ciężka od oczekiwania. Nie przerywając kontaktu wzrokowego, podeszłam powoli do stołu, na którym leżał otwarty brudnopis Chloe.
Zdecydowanym ruchem chwyciłam długopis i skreśliłam nazwisko „Chloe Carmichael” widniejące na górze kartki. Wszyscy patrzyli, jak wpisuję w
















