Perspektywa Rowan:
Popołudniowe słońce rzucało długie cienie na pawilon kampusu, gdy wręczałam Chloe starannie złożone kartki papieru. Jej oczy rozszerzyły się niczym u dziecka w bożonarodzeniowy poranek.
— To już wszystko? Już to rozwiązałaś? — Chloe wyrwała mi kartki z ręki, gorączkowo je rozkładając. — Tak szybko? Mój Boże, Rowan, jesteś niesamowita!
Patrzyłam, jak przelatuje wzrokiem przez sko
















