~DAMON~
Cios mojego ojca wylądował na mojej twarzy, zanim zdążyłem go w ogóle zarejestrować. Zachwiałem się lekko, ale byłem w stanie utrzymać równowagę.
– Niszczysz wszystko, na co kiedykolwiek pracowałem! Jak śmiesz atakować Południe bez mojego, kurwa, pozwolenia?! – zagrzmiał, a ja westchnąłem, masując policzek.
– Nie potrzebuję twojego pozwolenia, żeby dokonać zemsty – mrukną
















