Z perspektywy Vespery
Jak więdnący kwiat w zaniedbanym ogrodzie, czułam się wyssana z kolorów i życia. Krzyczałam po tym, jak Garrick mnie opuścił, wołając o pomoc, ale wiedziałam, że to na nic. Słyszałam, jak ludzie rozmawiają i śmieją się, i mimo tętniącego życiem świata wokół mnie, byłam odizolowana w tej sypialni w swoim zwiędłym stanie.
Osunęłam się na podłogę i usiadłam, opierając plecy i gł














