Z perspektywy Vespery
– Co ty robisz? – krzyknęłam, gdy Garrick brutalnie mnie ciągnął. Ścisnął moje ręce tak mocno, że jego paznokcie wbijały się w moją skórę.
– Byłaś bezczelna, niemoralna i buntowałaś się przeciwko mnie – kipiał ze złości. – Myślałaś, że twoje poczynania ujdą mojej uwadze?
– Garrick! – krzyknęłam. – Przestań! – powiedziałam, próbując wyrwać się z jego uścisku. Jego dłoń zaciska














