Vespera POV
Zuchwałe słowa Alfy Varkasa uderzyły we mnie jak nagła błyskawica. Wyjazd jutro rano? Z nim? Przycisnęłam grubą, szarą teczkę do piersi, czując, jak serce dziko tłucze mi się o żebra. Zaśmiałam się nerwowo, a dźwięk ten odbił się głuchym echem w cichym, wyłożonym mahoniem gabinecie, rozpaczliwie próbując złagodzić nagłe, duszące napięcie, które gęstniało w powietrzu między nami.
"Bardz














