James.
Powiem to jako pierwszy… Jestem pieprzonym idiotą.
Czułem się okropnie z powodu tego, jak potraktowałem Beccę. W ogóle nie wziąłem pod uwagę jej uczuć, a tak bardzo chciałem, żeby nas razem widziano, że wszystko zrujnowałem.
Nie było mowy, żeby Becca chciała ze mną po tym rozmawiać. Los dał mi coś idealnego, a zamiast to pielęgnować, zniszczyłem to moimi własnymi egoistycznymi pragnieniami.
















