Kaelen
Siedzę w biurze, a pomarańczowy blask zachodzącego słońca igra na szklanym blacie mojego biurka. Moje palce śmigają po klawiaturze, chcę jak najszybciej skończyć dzisiejszą pracę, by móc wrócić do domu i sprawdzić, co u Kiana.
To był pracowity dzień, dodatkowo obciążony wczorajszymi wydarzeniami. Jestem zmęczony i bardziej obolały, niż chciałbym przyznać, a do tego musiałem dziś gasić nieje
















