Elara
Prawie spodziewam się, że Vespera popchnie mnie pod nadjeżdżające samochody albo zrobi coś równie szalonego, ale ku mojemu zaskoczeniu, uśmiecha się. Może odrobinę zbyt szeroko, ale to wciąż uśmiech.
– Fiora! Właśnie ciebie chciałam zobaczyć.
Zanim zdążę zaprotestować, Vespera obejmuje mnie ramieniem i porywa ze sobą. – Miałam nadzieję, że sobie porozmawiamy – mówi, prowadząc mnie w stronę p
















