Elara
Kaelen otwiera drzwi wejściowe, ukazując starszą kobietę z siwiejącymi włosami, stojącą na korytarzu.
– Pani Voss – mówi, odsuwając się na bok i gestem zapraszając ją do środka. – Proszę wejść.
Kobieta powłóczy nogami do holu, przyciskając do piersi niewielką torbę. Zatrzymuje się na środku pomieszczenia i rozgląda się wnikliwym okiem, zanim jej wzrok pada na mnie. Coś wydaje się usztywniać
















