Elara
Następnego ranka ze snu wyrywa mnie pukanie do drzwi. Jęcząc, przewracam się na bok i mrużę oczy, patrząc na telefon. Jest ledwie po siódmej. Kto, do diabła, przychodzi tak wcześnie?
Kiedy pukanie nie ustaje, zwlekam się z łóżka, wciągając szlafrok i człapiąc w stronę drzwi.
Spoglądam przez wizjer i widzę nieznajomą kobietę w nienagannym kostiumie, w towarzystwie Zevrana i innego ochroniarza
















