Elara
Następnego ranka znów zamykam się w swoim studiu, kończąc obraz ze statycznym szumem telewizora. Kian bawi się na podłodze przy moich stopach – przez cały ranek niemal mnie nie odstępuje, zbyt onieśmielony nową nianią, by zostać z nią sam na sam.
Nie żebym mogła go winić, wcale mi to też nie przeszkadza. Miło jest słuchać, jak mówi do siebie i wydaje dźwięki samolotu, bawiąc się zabawkami.
W
















