Omal nie wybuchnęłam śmiechem, kiedy Damien zobaczył mnie wkraczającą na arenę. 5 lat temu odrzucił mnie dla córki Alfy, ponieważ uważał, że jestem zwykłą Omegą. Ale on nie wie, że ja jestem Alfą największej Watahy. Teraz spotykamy się ponownie na Zawodach Alf. Odegram się na nim słodko. Upokorzę go publicznie. Najpierw muszę go przekonać, że tracę cierpliwość do tej walki i rzucam się na niego, zanim zorientuje się, co zamierzam zrobić. Zachwiał się, gdy moja pięść zderzyła się z jego twarzą i zobaczyłam szok na jego twarzy: "Co?! Nie sądziłeś, że lalka Barbie może cię uderzyć w twarz?" – krzyknęłam na niego. Patrzy na mnie oszołomiony, gdy wracam na pozycję: "Nie nazwałeś mnie lalką Barbie, kiedy mnie odrzuciłeś dla tamtej?" – krzyczę, wskazując na jego Wybrankę. *** Nikt nie lubi być odrzucanym, zwłaszcza w tak upokarzający sposób. Zamiast ją to złamać, sprawia, że jest jeszcze bardziej zdeterminowana, by udowodnić światu, że potrafi przetrwać. Udowodni swojemu byłemu Partnerowi, że popełnił ogromny błąd, odrzucając ją. Upokorzy go w najgorszy sposób, upokorzy go publicznie. Kiedy spotka swojego Partnera od drugiej szansy, czy ucieknie w popłochu? Bogini ma dziwne poczucie humoru, zdaniem Amarah. Tezeusz jest Alfą drugiej co do wielkości Watahy, Watahy Mrocznej Góry. W wieku dwudziestu lat znalazł swoją przeznaczoną Partnerkę, ale stracił ją w ciągu miesiąca. Teraz czeka na swoją Partnerkę od drugiej szansy, ale z biegiem lat zaczyna tracić nadzieję. W dniu, w którym w końcu ją znajduje, odkrywa kilka sekretów, jeden ukryty celowo, a drugi ukryty przypadkowo. Czy nauczą się ponownie ufać?

Pierwszy Rozdział

Amarah Nazywam się Amarah Raven, mam dwadzieścia jeden lat, jestem wilkołakiem i przyszłą Alfą Watahy Białego Półksiężyca. Tak, dobrze przeczytałaś, jestem przyszłą Alfą, a nasza Wataha jest największa i najsilniejsza ze wszystkich. Słysząc rozmowy Omeg o moich rodzicach, zatrzymuję się jak wryta. Moi rodzice rządzą naszą Watahą od prawie czterdziestu lat i nie chcą tego świętować. "Alastor, gdzie jesteś?" - pytam mojego młodszego brata przez nasze połączenie umysłowe i pędząc po schodach, łączę się z moimi najlepszymi przyjaciółmi. "Wiedzieliście, że mama i tata rządzą już prawie czterdzieści lat?" - pytam go, otwierając drzwi do pokoju Alastora, a jego oczy otwierają się szeroko, gdy mamrocze "Kurwa", zanim prostuje się na łóżku. Łączę się z jedną z Omeg, żeby dostarczyła śniadanie do mojego biura dla nas wszystkich i gdy tylko siedzimy, Alastor i ja mówimy im, jaki jest powód naszego spotkania. Wiemy, że potrzebujemy dużo pomocy w zorganizowaniu tego i mówię każdemu z nich, czego od nich oczekuję. Udaje nam się zaangażować każdego członka Watahy do pomocy w taki czy inny sposób, od dekoracji po kolorystykę, i udaje nam się to zrobić, nie dając niczego po sobie poznać rodzicom. Udało mi się nawet pozyskać pomoc Luny Jess z Watahy Srebrnego Księżyca, ona zajmie się zaproszeniem niektórych z naszych Sojuszników. W ciągu trzech tygodni musimy wszystko zorganizować, a w dniu przyjęcia Alastor i ja zabierzemy naszych rodziców na kolację. Nawet założyłam sukienkę, żeby zadowolić mamę. Wszyscy wiedzą, że nie lubię nosić sukienek i jeśli będę mogła tego uniknąć do końca życia, to to zrobię. To szmaragdowozielona sukienka do ziemi, na jedno ramię, z rozcięciem zaczynającym się w połowie uda po lewej stronie. Trzy sznury błyszczących kamieni biegną od mojego prawego ramienia w dół pleców, tuż nad pośladki, a do tego mam czarne, aksamitne botki na wysokim obcasie. Piątek, dzień przyjęcia, nadchodzi jak zawsze i po obiedzie mama i ja idziemy na górę, żeby zrobić fryzury i makijaż, po czym wkładamy nasze sukienki, a mama wygląda przepięknie w swojej królewsko niebieskiej sukni do ziemi. Niebieski i złoty to kolorystyka, tak jak podczas ich Ceremonii Alfy i Luny, a kiedy widzę tatę, jestem oszołomiona. Ma na sobie czarny, trzyczęściowy garnitur z królewsko niebieską koszulą zapinaną na guziki, tak samo jak Alastor. "Przygotowałem dla was małą niespodziankę" - mówi Alastor, wyciągając dwie czarne maski. "Czy moglibyście je założyć?" - pyta, a mama i tata biorą je bez wahania. Oboje chwytamy ich pod ramię i prowadzimy przez dom Watahy do tylnych drzwi. Melia i Rhea czekają na nas na tylnym ganku i zajmują pozycje za mamą i tatą, zdejmują maski w tym samym czasie. Mama i tata patrzą oszołomieni na scenę przed nimi i widzę, jak w oczach mamy zbierają się łzy, wygląda na to, że wykonaliśmy doskonałą robotę. Eos daje znak DJ-owi, żeby włączył muzykę i wkrótce mama i tata odchodzą, żeby porozmawiać z gośćmi, śmiejąc się i uśmiechając, spacerują wokół. Alastor i ja obserwujemy z daleka z uśmiechami na twarzach. Po godzinie wchodzę na małą scenę i wszyscy cichną. "Bardzo dziękuję wszystkim za przybycie. Moi mama i tata stali tu czterdzieści lat temu, aby przysiąc każdemu z was, że będą waszą Alfą i Luną, aż do dnia, w którym ustąpią" - zaczynam przemówienie, które przygotowałam na dzisiejszy wieczór. Wszyscy świetnie się bawią i rozmawiam z każdą Alfą i Luną, która jest obecna. Tańczę z Gammami i Betami, a nawet z niektórymi z naszych własnych Wojowników, naprawdę dobrze się bawię, mimo że mam na sobie sukienkę. Jest trochę po północy, kiedy decyduję się przebrać w coś bardziej w moim stylu i kiedy wchodzę przez tylne drzwi, uderza mnie odurzający zapach, zapach, który czułam kilka razy podczas wieczoru. Nie byłam w stanie zlokalizować zapachu z powodu wszystkich tych Wilków wokół, ponieważ pojawiał się i szybko znikał za każdym razem. Tym razem wącham powietrze i wiem, że do kogo należy ten zapach, jest wewnątrz domu Watahy, powoli idę dalej korytarzem. Z każdym krokiem zapach staje się silniejszy, a Minerva, mój Wilk, skacze w mojej głowie, powodując, że chichoczę. Jestem u podnóża schodów, kiedy zdaję sobie sprawę, że zapach dochodzi z góry i mam przeczucie. Minerva teraz krąży w mojej głowie i tak jak ja, nie podoba jej się, dokąd to prowadzi. Kiedy docieram na pierwsze piętro, Minerva szepcze "Partner" i zaczynam iść w kierunku pokoi gościnnych na tym piętrze, ale wiem, że nikt u nas nie nocuje. Nagle hałas zatrzymuje mnie jak wrytą, a Minerva i ja jesteśmy w stanie najwyższej gotowości, bycie Córką Alfy sprawia, że reaguję szybciej niż większość. Odwracam się, żeby sprawdzić, czy ktoś za mną nie stoi, a kiedy jestem usatysfakcjonowana, że jestem sama na korytarzu, odwracam się z powrotem. Po zrobieniu jeszcze dwóch kroków znowu jestem w stanie najwyższej gotowości, ale tym razem wiem, że dźwięk dochodzi skądś przede mną i ostrożnie robię kolejny krok. Powoli, ale stanowczo zbliżam się do zapachu i powoli uśmiech pojawia się na mojej twarzy, wierzę, że Minerva ma rację. Minerva staje się coraz bardziej podenerwowana im bliżej jesteśmy zapachu, ale nie potrafi mi wyjaśnić dlaczego i postanawiam ją na razie zignorować. Podążanie za zapachem doprowadziło mnie do ostatniego pokoju po mojej prawej stronie i kiedy kładę rękę na klamce, słyszę, jak ktoś jęczy. Nie wiedząc, co może być za drzwiami, cicho przekręcam klamkę i powoli i cicho zaczynam otwierać drzwi. Moje oczy rozszerzają się na widok, który mam przed sobą, a Minerva ryczy w mojej głowie. Mężczyzna stoi u stóp łóżka, a przed nim kobieta na czworakach, są tak pochłonięci sobą, że nawet mnie nie zauważają. Mężczyzna powoli odwraca głowę w moją stronę, wciąż uderzając w kobietę, na jego twarzy pojawia się uśmieszek i zdaję sobie sprawę, że nawet kobieta teraz na mnie patrzy. "Ja, Damien z Watahy Mrocznej Góry, odrzucam cię jako moją Partnerkę. Nie potrzebuję lalki Barbie" - mówi mężczyzna i słyszę, jak Minerva kwili w mojej głowie, wiem, że jest naszym partnerem, ale naprawdę nas nie chce. "Ja, Amarah z Watahy Białego Półksiężyca, odrzucam cię jako mojego Partnera" - odpowiadam, a mężczyzna upada na podłogę z bólu.

Odkryj więcej niesamowitych treści