Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej

Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej

Autor: Grace

Rozdział 1
Autor: Grace
17 cze 2026
Urodziłam się 10 minut po mojej siostrze, Vivienne, i to niestety przypieczętowało mój los. Widzicie, moja matka chciała tylko jednego szczeniaka; zamiast tego dostała dwa. Moja siostra bliźniaczka, Vivienne, była dla matki księżniczką, a ja byłam tym, co nazywała zapasem. To właśnie moje imię: "Zapasowa". Zapasowa Cavendish. Moja siostra miała słoneczne, złote włosy, złocistą, opaloną skórę, jasne, zielone oczy i ciało, za które można by zabić. Ja, z kolei, miałam ciemnobrązowe włosy, ciemnobrązowe oczy, bladą cerę i ciało raczej z tych, za które się nie zabija. Mój ojciec mawiał, że dostał jedną córkę podobną do swojej matki, a drugą do teściowej. Ja wdałam się w jego matkę; nigdy nie poznałam moich dziadków ze strony ojca, ponieważ oboje zmarli przed naszym narodzeniem. Rodziców mojej matki z kolei wolałabym nie znać. Byli wredni, okrutni i krytyczni. Mój ojciec, Alastair, jest młodszym bratem naszego obecnego Alfy, Archibalda. Zawsze wyjeżdżał w podróże służbowe, doglądając sojuszników i różnych interesów należących do Stada. Moja mama zasiadała w kilku komitetach, a wszystko musiało być idealne. No, wszystko z wyjątkiem mnie. Nieważne, co robiłam, ani jak dobrze to robiłam, to nigdy nie wystarczało. Z wiekiem zaczęłam się coraz mniej przejmować perfekcją mojej matki. Przeważnie po prostu trzymałam się z daleka albo w cieniu. Nie wolno mi było jeść z rodziną. Kiedy byłam młodsza, czekałam, aż pójdą spać, by móc ukraść jedzenie z kuchni. Teraz, dzięki mojej pracy, mogę po prostu kupić rzeczy, których potrzebuję. Moja sypialnia znajdowała się na strychu. Za łóżko służył mi materac, miałam koc i poduszkę. Starą komodę na te kilka ubrań, które posiadałam. Przez lata znosili tu wszystkie swoje stare graty, więc z czasem dorzucałam do mojego dobytku to, co się pojawiało. Chodziłam do tej samej szkoły co inni członkowie stada. Byłam w zasadzie niewidzialna, z wyjątkiem momentów, gdy Vivienne chciała popisać się przed swoimi snobistycznymi znajomymi. W zeszłym miesiącu skończyłyśmy 19 lat. Moje oceny utrzymywałam przed rodziną w tajemnicy. Jestem w trzeciej klasie liceum, ponieważ moja siostra oblała pierwszą. Moja matka kazała mojej siostrze i mnie powtarzać rok. Powiedziała wszystkim, że to ja byłam zbyt głupia, by zdać, a Vivienne, święta jaką była, została w tej samej klasie, by mnie wspierać. Będę kończyć szkołę razem z klasami maturalnymi. Dzięki pomocy niektórych nauczycieli uczęszczam na zajęcia zaawansowane. Ukończyłam kursy przygotowawcze do college'u. Chcę zostać lekarką. Jak tylko skończy się szkoła, wyjeżdżam. Mam wystarczająco dużo odłożonych pieniędzy z mojej pracy. To też muszę ukrywać, bo inaczej Vivienne by je znalazła. Tylko Bóg wie, co by z nimi zrobiła. Harowałam jak wół, sprzątając pokoje hotelowe, na każdego zarobionego grosza, i na samą myśl, że mogłaby je dostać, cierpnie mi skóra. Vivienne dostaje trzysta dolarów miesięcznie na błahe wydatki, nie wspominając o tym, że nie płaci za swoje ubrania ani za nic innego, jak choćby benzyna do jej nowego samochodu. Wiem, brzmi to, jakbym była zawistna. Cóż, może trochę. To dlatego, że ona dostaje całą miłość i uwagę, podczas gdy mi nie wolno nawet korzystać z głównych drzwi wejściowych. To mi przypomina, że "Dziadkowie" wpadają dziś na kolację. Zresztą to bez znaczenia; jest piątek. Wzięłam dodatkową zmianę w hotelu. Chciałabym móc powiedzieć, że w pracy przynajmniej mam z kim porozmawiać, ale nie mam. Jestem tylko ja i mój wózek do sprzątania. Każdego dnia powtarzam sobie: już wkrótce. Jest tylko jedna dziewczyna, z którą utrzymuję przyjazne stosunki. Jest Omegą i tak jak ja jest niemal niewidzialna. Kiedyś rozmawiałyśmy prawie każdego dnia, ale tydzień temu po prostu zniknęła. Próbowałam się rozejrzeć i zapytać kilku członków stada, ale nie chciałam ani nie potrzebowałam dodatkowej uwagi. Mam tylko nadzieję, że u niej wszystko w porządku. Dzięki niech będą Bogini za moją jedyną prawdziwą przyjaciółkę, moją wilczycę, Nyx. Jest przepiękna, to biała wilczyca z czarnymi końcówkami łap. Jej oczy są jeszcze ciemniejsze od moich. Jest szybka, bardzo szybka. To ona pomagała mi zachować zdrowe zmysły podczas dorastania i stanowi moją motywację w chwilach, gdy mam ochotę się poddać. Oto i jestem, pchając wózek z pokoju do pokoju. Naprawdę nie zrozumiecie, jak podli i brudni potrafią być ludzie, dopóki nie zatrudnicie się jako pokojówka w hotelu. To naprawdę sprawia, że zastanawiam się, jak wyglądają ich domy. Pukam do drzwi, ale nikt nie odpowiada, więc pukam nieco głośniej. Nic. Używam swojego klucza i uchylam drzwi na małą szczelinę, mówiąc: "Obsługa hotelowa, czy ktoś tu jest?" Znowu nic. Więc wzięłam środki czystości i weszłam do środka. Łazienka znajduje się pierwsza po lewej, więc od niej zaczynam. Włączam światło, spodziewając się zwyczajowej rzezi. Jestem zaskoczona, że jest schludnie. Sprzątam wszystko i uzupełniam zapasy. Następnie włączam światło w głównym pokoju i wydaję z siebie głośne westchnienie. Na podłodze leży nagi mężczyzna. Chyba jest nieprzytomny. Wzdycham. Tego mi właśnie brakowało; kolejnego pijaka. Biorę ręcznik z wózka i przykrywam to, o czym nie powinno się wspominać. Potem pochylam się i potrząsam go za ramię, i wtedy dostrzegam krew spływającą po jego twarzy. O Boże, jest ranny! Delikatnie potrząsam nim po raz kolejny, a on pojękuje. "Proszę pana, słyszy mnie pan?" Znowu pojękuje, tym razem zaczynając się ruszać. Przewraca się na plecy. Zastanawiam się nad pójściem do recepcji po pomoc, ale nie stać mnie na telefon, więc nie mogę zadzwonić. Jest dużym facetem, bardzo wysokim, dobrze zbudowanym, z opaloną skórą i ciemnymi włosami. Kiedy otwiera oczy, okazują się tak niezwykłe. Mają jaskrawy, złoty kolor, który zdaje się żyć własnym życiem. Jego zapach jest odurzający, to mieszanka gęstego lasu i deszczu. Widzę, że jego wilk również mi się przygląda. Odsuwam się odrobinę. "Przepraszam, jeśli byłam za blisko. Był pan nieprzytomny. Nic panu nie jest? Przyniosę zimny kompres na pańskie czoło." **Sterling** Obudził mnie najsłodszy głos. Prawie pomyślałem, że wciąż śnię. Potem przypomniałem sobie, jak skończyłem nagi na podłodze. Mój wilk, Valerian, zapewnił mnie, że już się leczymy. Nie było powodów do zmartwień. Wtedy ona wróciła z zimną myjką. Złagodziło to pieczenie zranienia, a jej zapach uderzył prosto we mnie. To dziwne połączenie róż i mięty pieprzowej. Jest olśniewająca, to najpiękniejsza kobieta, jaką w życiu widziałem. Zarówno ja, jak i mój wilk, przemówiliśmy w tym samym czasie: "PRZEZNACZONA!" W tej samej chwili na jej twarzy odmalowało się przerażenie, a ona rzuciła się do drzwi. Wciąż słyszę jej słowa rzucone w biegu: "NIE! Proszę, nie teraz". Bez zastanowienia pobiegłem za nią. Złapałem ją w chwili, gdy kierowała się do tylnego wyjścia. Oplotłem ją ramionami, a ona wpadła w panikę. "Ciii, mała wilczyco. Nie skrzywdzę cię." Przestała się ruszać i ucichła. Przerzuciłem ją przez ramię i zaniosłem z powrotem do mojego pokoju. Zauważyłem, jak bardzo była drobna i że prawie nic nie ważyła. Czułem jej oddech; wciąż był szybki, ale powoli się uspokajał. **Zapasowa** Miałam doskonały widok na jego naprawdę niezły tyłek. Nyx szalała w mojej głowie. Była tak sfrustrowana, że najchętniej bym ją spoliczkowała. "Przestań, latawico. To wszystko zepsuje". "On jest naszym przeznaczonym! Może nam pomóc. Poczuj jego zapach. Nie jest z naszego stada". Wniósł mnie do swojego pokoju, zamknął za nami drzwi i przekręcił klucz. Delikatnie posadził mnie na łóżku, po czym poszedł po parę swoich dżinsów. Właśnie kiedy je zapinał, rzuciłam się do drzwi. Tym razem szybko mnie przechwytując, usiadł i posadził mnie sobie na kolanach. "Powiedz mi, moja mała wilczyco, dlaczego tak bardzo się boisz?" "Proszę" – zaszlochałam – "musisz mnie puścić. Nie mogę już dłużej zostać w tym stadzie. Zrujnujesz wszystkie moje plany". "Uspokój się, mała wilczyco, i powąchaj mnie jeszcze raz." **Perspektywa trzecioosobowa** Zapasowa przyglądała mu się przez chwilę, po czym ponownie zaciągnęła się jego zapachem. Był taki sam jak wcześniej, ale było w nim coś jeszcze. "O mój Boże, nie jesteś z tego stada". Uśmiechnął się do niej, taksując ją całą wzrokiem. Jego wilk, Valerian, kręcił z radości kółka w jego głowie. Bardzo zadowolona z siebie Nyx w jej głowie powtarzała w kółko: "A nie mówiłam". "Jak masz na imię, moja mała wilczyco?" "Eee... moje imię?" Z lekkim śmiechem zapytał ją ponownie: "Tak, moja mała wilczyco, twoje imię". Opuszczając głowę ze wstydu, wyszeptała: "Mam na imię Zapasowa". Jego umysł nie potrafił tego pojąć. Co to za imię "Zapasowa"? "Jak w 'koło zapasowe'? Tego rodzaju zapasowa?" "Tak, taka zapasowa". Było jasne, że to ją zawstydza, więc postanowił na razie odpuścić ten temat. "Nazywam się Sterling Sinclair ze Stada Kruków ze Stormbridge". Zapasowa nie wiedziała wiele o Stadzie Kruków ze Stormbridge, tylko tyle, że jest to tajemnicze i skryte stado, które Król Wilków wynajmuje do ścigania przestępców i samotników. "Moje pełne imię to Zapasowa Cavendish ze Stada Wschodzącego Księżyca". Kiedy wypowiedziała swoje nazwisko, jego oczy zmieniły kolor ze złotego na niemal miedziany. Jego głos zabrzmiał jak niski warkot, kiedy zapytał: "Cavendish, jak Archibald i Alastair Cavendish?" "Tak, moim ojcem jest Alastair". "Poznałem córkę Alastaira, Vivienne. Nikt nie wspominał o innej córce". "Vivienne to moja siostra bliźniaczka. Nikt o mnie nie wspominał, bo jestem tą Zapasową. Dla nich nie istnieję, chyba że chcą wyładować na kimś złość albo podbudować swoje ego". Pękło mu serce, widząc, jak wzruszyła ramionami, traktując to jak coś całkowicie normalnego. Było tak wiele pytań, a tak mało czasu na uzyskanie odpowiedzi. Nie spodoba się jej to, co miał jej do przekazania.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 – Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej | Czytaj powieści online na beletrystyka