Seraphina obudziła się zbyt wcześnie z porannym światłem słońca na twarzy i dźwiękiem, który brzmiał dziwnie; początkowo pomyślała, że to chrapanie. Kiedy rozejrzała się po pokoju, zastała Beatrice i jakiegoś obcego samca przy swoim łóżku na podłodze, z jego ramieniem owiniętym wokół niej. Uniosła brew na ten nowy obrót spraw.
To on był źródłem tego głośnego dźwięku; to on mruczał; nie mogła się p
















