Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej

Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej

Autor: Grace

Rozdział 4
Autor: Grace
17 cze 2026
Kiedy Sterling wyrwał się z zamyślenia, rozległo się pukanie do drzwi i krzyk jego siostry, która domagała się, by otworzyli, zanim dojdzie do katastrofy o gigantycznych proporcjach. Otworzył drzwi, a jego siostra wtoczyła się do środka, niosąc torby i pudełka w każdym możliwym kształcie i rozmiarze. "Widzę, że byłaś na zakupach, Beatrice." Beatrice roześmiała się. "To nie wszystko, wysłałam Luciena, żeby przyniósł resztę." "Beatrice, prosiłem o trochę ubrań, tylko do czasu aż sam zabiorę ją na zakupy. To wygląda, jakbyś wykupiła asortyment każdego sklepu." "Och, przestań zgrywać królową dramatu i zacznij mi pomagać." Sterling zaczął rozładowywać Beatrice z pakunków i kłaść je na środku podłogi, gdy do pokoju wszedł Lucien, wyglądając jak juczny muł. Skierował się prosto w miejsce, gdzie Sterling układał inne rzeczy i zrzucił wszystko na stos. Lucien połączył się mentalnie ze Sterlingiem: "Jeśli wiesz, co dla ciebie dobre, weźmiesz stąd nogi za pas. Mam trzy siostry, pamiętasz? Widziałem to już na własne oczy, uwierz mi, nie chcesz tu zostać. Zmuszą cię do robienia rzeczy, których żaden mężczyzna nie powinien kiedykolwiek doświadczyć." Następnie Lucien odwrócił się na pięcie i wybiegł z pokoju. Sterling spojrzał na Zapasową, która wyglądała na nieco zdezorientowaną. Podszedł do niej i wziął ją za rękę. "Zapasowa, to moja młodsza siostra, Beatrice. Beatrice, to moja przeznaczona i Luna, Zapasowa." Beatrice zaczęła podskakiwać z ekscytacji. "O słodki losie! Naprawdę znalazłeś swoją przeznaczoną." Sterling pochylił się i pocałował Zapasową w czubek głowy. "Zbieram się stąd, mam trochę pracy do zrobienia. Bawcie się dobrze." "Och, może Beatrice pomoże ci wymyślić nowe imię. Mówiłem poważnie, nie chcę, byś przypominała sobie całe to gówno za każdym razem, gdy ktoś będzie się do ciebie zwracał." Z wielce wytwornym ukłonem opuścił pokój. Beatrice podeszła i usiadła na łóżku, pociągając za sobą Zapasową. "Będziemy naprawdę świetnymi przyjaciółkami, wyczuwam takie rzeczy. Pogadamy w międzyczasie." Z tymi słowami zaczęła wyciągać rzeczy z toreb i zanim się obejrzała, znalazły się tam szampony, odżywki, żele pod prysznic i balsamy do ciała. Miała dosłownie wszystko, czego jakakolwiek dziewczyna mogłaby sobie zażyczyć w kwestii kosmetyków. Beatrice była wulkanem energii. Zaczęła wyciągać letnie sukienki, dżinsy, T-shirty, dresy, bluzy, piżamy, koszule nocne, staniki, majtki i całą rzeszę innych elementów bielizny, która, jak była tego pewna, składała się niemal z samych sznurków. Rzeczy, co do których miała wątpliwości, Beatrice po prostu i tak chowała do szafy. "Dobra, teraz cię odprężymy, zrobimy ci metamorfozę i zajmiemy się całą resztą." Wbiegła do łazienki i napuściła wody do wanny. Zapasowa czuła zapach wszystkiego, co tam wrzucała; był niezwykle intensywny. Beatrice wyszła i zobaczyła, że Zapasowa marszczy nos na ten aromat. "Wiem, nałożyłam tego za dużo i znowu włączyłam wodę. Śmierdziało jak we francuskim burdelu w piątkowy wieczór." "W porządku, czas na twoją kąpiel z bąbelkami". Zapasowa weszła do łazienki i zaczęła zdejmować ubrania, kiedy nagle usłyszała głośny wdech Beatrice. Wiedziała, na co patrzy i odwróciła się, by to ukryć. Patrzyły na siebie przez moment, po czym Beatrice rzuciła się na Zapasową, mocno ją przytulając. Płakała, powtarzając w kółko, że jej przykro. Zapasowa odsunęła się, spoglądając na zalaną łzami twarz Beatrice. "Nigdy więcej nie chcę słyszeć, jak mówisz przepraszam. To, co mi wyrządzono, nie jest twoją winą. Nigdy nie przepraszaj za gówno, które robią inni kretyni." Beatrice znów ją uściskała i pozwoliła jej wejść do wanny. "Teraz chcę, żebyś się zrelaksowała i wypróbowała wszystkie zapachy do kąpieli. Przyjdę po ciebie za pół godziny." Gdy tylko Beatrice zamknęła drzwi, połączyła się telepatycznie ze Sterlingiem. "Wiedziałeś o wszystkich bliznach na jej plecach i nogach?" "Beatrice, o czym ty do diabła mówisz?" "Sterling, ona ma długie blizny na całych plecach i górnej części ud, wygląda też, jakby nie jadła porządnego posiłku od bardzo, bardzo dawna. Dlaczego nazywa się Zapasowa?" Beatrice czekała, aż Sterling odpowie, zamiast tego drzwi od sypialni otworzyły się i stanął w nich nieziemsko wściekły Sterling. Minął Beatrice, kierując się prosto do łazienki, ale ona chwyciła go i odciągnęła na bok. "Jeśli wejdziesz tam w takim stanie, gdy ona siedzi naga w wannie, nigdy nie zdobędziesz jej zaufania. W wannie kobieta jest najbardziej bezbronna. Więc wstrzymaj konie i wracaj do swoich obowiązków Alfy." Sterling przyglądał się Beatrice do momentu, w którym w końcu trochę się uspokoił. "W porządku, pójdę, ale chcę wiedzieć wszystko, cokolwiek ci powie, rozumiesz?" Beatrice pokiwała głową, po czym wypchnęła go na korytarz, zamykając i przekręcając klucz w drzwiach. ________________________________ Vivienne maszerowała w napadzie złości przez korytarze swojego liceum; bez względu na to, gdzie spojrzała, nigdzie nie mogła znaleźć Zapasowej, a jej znajomi również nie byli w stanie jej zlokalizować. Och, ta mała suka za to zapłaci. Jak śmiała nie przyjść do szkoły, miała podać Vivienne odpowiedzi na test. Jeśli jej się nie uda, może będzie musiała wziąć zajęcia poprawkowe na wakacjach, a nie ma mowy, by zniosła takie upokorzenie. Nie miała wyjścia; kazała przyjaciołom przekazać nauczycielowi, że jest chora i wróciła do domu. Wybiegła ze szkoły, tupiąc swoimi dziesięciocentymetrowymi szpilkami. Wsiadła do swojego nowiutkiego BMW i z piskiem opon wyjechała z parkingu. Pędząc jak rakieta prosto do swojego domu. Vivienne z czerwoną twarzą wpadła jak burza do środka, gdzie zatrzymała ją jej matka, Genevieve. "Co ty do cholery robisz w domu? Powinnaś właśnie siedzieć po uszy w egzaminach." "Mamo, ta mała suka się nie pojawiła, żeby dać mi odpowiedzi, musiałam powiedzieć, że jestem chora i wrócić." Jej matka syknęła z wściekłości. Ruszyła pędem na strych, by dać Zapasowej kolejną lekcję; lepiej, by ta na górze była martwa. To jedyna wymówka, jaką zaakceptuje, a i wtedy być może nadal potraktuje ją biczem. Kiedy dotarły do drzwi strychu, Genevieve użyła klucza i je otworzyła. Powitała je cisza. Włączając światło, rozejrzały się po pokoju, który świecił pustkami. Wyglądało na to, że spakowała swoje manatki i wyszła. Genevieve wpadła we wściekłość, przewracając komodę, która rozpadła się na kawałki przy uderzeniu o podłogę. Jak ta mała suka mogła im to zrobić, jak w ogóle śmiała pomyśleć, że może odejść. "Co my teraz zrobimy, mamo?" "Znajdziemy tę sukę i z powrotem spuścimy jej manto aż zmądrzeje. Skontaktuję się z twoim ojcem, żeby ruszył tyłek do domu. Ona wie za dużo, nie możemy pozwolić jej opuścić terytorium stada." Genevieve wypchnęła Vivienne z domu. "Idź i zacznij szukać tej małej suki, a kiedy lekcje się skończą, zaangażuj przyjaciół do pomocy. Ja idę prosto do Alfy Archibalda i przekażę mu, co się dzieje." Vivienne odjechała, zupełnie nie mając pojęcia, gdzie szukać; Zapasowa nie bywała nigdzie, dokąd ona sama lubiła chodzić. Wtedy wpadła na pomysł, co zdarzało jej się nader rzadko. Ta mała suka pracowała w lokalnym hotelu, teraz musiała tylko dowiedzieć się, w którym i zacząć zadawać pytania. Prawdę mówiąc, gdzieś głęboko w głębi duszy, miała cichą nadzieję, że Zapasowej udało się uciec. __________________________ Zapasowa była już ubrana w wygodne dżinsy i miękki T-shirt. Beatrice układała jej włosy, próbowała kosmetyków do makijażu, balsamów, a w międzyczasie obie zajadały się pizzą. Teraz wreszcie rozumiała, jak to jest być jedną z tych głów lalek Barbie, którymi bawią się małe dziewczynki. "Beatrice, jak powinnam się nazwać? Nie chcę tego imienia, mimo że to jedyne, jakie znam." "Cóż, czy jest jakieś inne imię, które zawsze ci się podobało? Mogłabyś je wypróbować przez chwilę i sprawdzić, jak się z nim czujesz. Co mówi twoja wilczyca?" Zapasowa połączyła się w myślach z Nyx: "Masz jakiś pomysł?" Nyx milczała przez dłuższą chwilę, po czym odparła: "Seraphina". "Nyx proponuje Seraphina. Podoba mi się." "Bardzo dobrze. Nadaję ci imię Seraphina Victoria Sinclair. Podarowałam ci moje drugie imię, od dziś jako siostry możemy je dzielić." Beatrice połączyła się mentalnie ze Sterlingiem, by podać mu wybrane imię, aby mógł zacząć przygotowywać wszystkie dokumenty. Sterling wymówił je na głos; zarówno on, jak i jego wilk stwierdzili, że to znakomity wybór, i to przepiękny. Idealne imię dla jego idealnej przeznaczonej. Kiedy zapadł zmrok, Sterling zjawił się, by eskortować panie na kolację. Dla Seraphiny miał to być pierwszy posiłek w gronie takiej liczby osób, więc zamierzał być tak blisko niej, jak tylko mu na to pozwoli. Nie chciał, by kiedykolwiek poczuła się samotna albo niemile widziana. Gdy zeszła na dół w towarzystwie jego siostry, nie mógł uwierzyć własnym oczom; czy to w ogóle możliwe, by była jeszcze piękniejsza? Oparcie się jej stawało się coraz trudniejsze. Sięgnął po jej dłoń, którą podała mu z łatwością, co ogromnie go ucieszyło. Nikt jej już nigdy nie skrzywdzi, a jeśli ktoś spróbuje, Sterling rozerwie go na strzępy. Odprowadził ją do ich stolika i zaczął przedstawiać swojemu Becie, Lucienowi, oraz kilku starszym stada, którzy z nimi siedzieli. Wszyscy cieszyli się, że Sterling znalazł swoją przeznaczoną i ciepło powitali Seraphinę. Obserwował ją, widząc, jak w zauważalny sposób staje się coraz bardziej swobodna. Zaczęła się nawet uśmiechać podczas deseru.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Jego porzucona partnerka: Przebudzenie rezerwowej | Czytaj powieści online na beletrystyka