Vivienne znalazła się na nowym dla siebie terytorium; przechodziła przez bardzo intensywne sesje terapeutyczne. Im więcej sobie przypominała i im częściej zwracano jej uwagę na pewne rzeczy, jak chociażby to, że Archibald urabiał ją od najmłodszych lat, tym lepiej to rozumiała.
W miarę jak dorastała, rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca w życiu pięciolatki, były przedstawiane jako coś norm
















