PUNKT WIDZENIA SKYLER
Budzę się następnego ranka, wciąż wtulona w ramiona Elijaha. Wzdycham, przeciągam się trochę i uśmiecham, gdy Elijah warczy cicho i całuje tył mojej szyi i ramię. Odwracam się w jego objęciach i całuję go, ale odsuwam się i odpycham od jego piersi, gdy przesuwa opuszkami palców po moich żebrach i łaskocze mnie.
Przestaje i w jego oczach pojawia się ten chytry wyraz, który zaw
















