Jej Trzech Alfa Panów

Jej Trzech Alfa Panów

Autor: Aeliana Thorne

ROZDZIAŁ 6 - Siostrzane zakupy
Autor: Aeliana Thorne
9 lut 2026
PUNKT WIDZENIA SKYLER Po tym, jak zasnęłam z myślami o matce, budzę się rano niewypoczęta po niespokojnej nocy. Przez koszmary nie spałam dłużej niż godzinę za jednym razem. Od prawie czterech lat nie śnił mi się samotnik, który zabił moją mamę, ale zeszłej nocy wciąż powracał. Różnica polegała na tym, że za każdym razem, gdy się budziłam i zasypiałam ponownie, postać napastnika się zmieniała. Najpierw był to ten pierwotny, śmierdzący, brązowy samotnik; w kolejnym śnie atakował mnie mój ojciec, potem James. W każdym koszmarze oprawca się zmieniał, a ja budziłam się tuż przed momentem śmierci, bo w moich snach nie ma nikogo, kto mógłby mnie uratować. Następny był Elijah, a ostatni – Cole. To mnie przeraża – widzieć Elijaha, a zwłaszcza Cole'a, jako atakujących mnie samotników, skoro to on uratował mnie z mojego koszmaru na jawie. Drżę ze strachu, nie wiedząc, jak ułożą się sprawy z moimi partnerami i jak mam spojrzeć im obu w oczy tego ranka po tym, co zrobiłam... Wychodzę z łóżka i udaję się do łazienki; korzystam z toalety, myję ręce, ochlapuję twarz wodą, wycieram ją i wracam do łóżka. Wreszcie, po tym wszystkim, udaje mi się uspokoić na tyle, by zapaść w zwykłą, czarną otchłań snu. Budzi mnie jednak – jak mi się zdaje – zaledwie kilka minut później bardzo głośny kobiecy głos wdzierający się do pokoju. – No dalej, pobudka, śpiochu! Zabieram cię na zakupy – zaćwierkał głos, a jego właścicielka podeszła prosto do okna i odsłoniła rolety, wpuszczając do środka jasne poranne światło. Jęczę i przeciągam się. – O co chodzi i kim jesteś? – pytam, wciąż zmęczona. – Hahaha! Mówiłam, że zabieram cię na zakupy, głuptasie, bo na pewno nie możesz ciągle nosić tych samych ubrań albo chodzić w ciuchach Cole'a. Są o wiele za duże i niezbyt kobiece. – Dobrze, daj mi kilka minut na odświeżenie się. – Uśmiecham się. – Ale wciąż nie powiedziałaś mi, kim jesteś? – Och, przepraszam, gapa ze mnie. Po prostu jestem tak podekscytowana, że moi bracia w końcu znaleźli partnerkę. Może teraz odpuszczą sobie trochę moją ochronę i skupią się na tobie... Ciekawie będzie patrzeć, jak muszą się dzielić... Tobą! Nie byli zbyt dobrzy w dzieleniu się, gdy byli chłopcami. – Bracia?! – Wydusiłam z siebie, cofając się pod ścianę ze spuszczoną głową. Tego mi właśnie trzeba, kolejnego Masona. Czy ona zamierza mnie skrzywdzić? Zabić? Wygnać do lasu? Czy jestem wystarczająco dobra dla jej braci? Czy wysłali ją, by mnie ukarała za moją wczorajszą ucieczkę? Może to jest prawdziwy powód jej wizyty! Walczę ze strachem i szepczę: – Czy przysłali cię, żebyś mnie ukarała? Podeszła do mnie powoli. – Hej! Hej, nie chciałam cię przestraszyć, nazywam się Katie Mason... Czekaj! Co?? Nie... Nie skrzywdzę cię i oni też mnie po to nie przysłali. Miałam nadzieję, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółkami. Jak pewnie się domyślasz, nie mam zbyt wielu przyjaciół. Nadopiekuńczy bracia. Zawsze ich odstraszają... – westchnęła i zaśmiała się po ostatnim zdaniu, kładąc dłoń lekko na moim ramieniu. Podniosłam głowę przy tym dotyku, patrząc jej w oczy, by dostrzec prawdę w jej słowach, i posłałam jej mały uśmiech. Wtedy odciągnęła mnie od ściany i za jej zachętą poszłam wziąć gorący prysznic – pierwszy od lat – i przygotowałam się na zakupy z moją nową najlepszą przyjaciółką. – Tak przy okazji, jestem Skyler Jackson – mówię, zamykając drzwi łazienki. Nie mogłam uwierzyć, o ile lepiej poczułam się po tym gorącym prysznicu. Patrzę w lustro i widzę, że jestem naprawdę blada; tak to chyba bywa, gdy nie wolno wychodzić na zewnątrz, chyba że do i ze szkoły. Przesuwam palcami po bliznach zadanych przez samotnika na moim ramieniu, a potem przyglądam się bliżej tym mniejszym, które dołączyły do nich na przestrzeni lat – ale one nie kończą się na ramieniu. Ciągną się w dół moich rąk i po całym ciele. Widząc dokładnie, jak wiele małych blizn zostawili na mnie ojciec i brat, zastanawiam się, czy skoro moi partnerzy są Alfami, moje ciało będzie dla nich wystarczająco dobre, gdy nadejdzie ten czas. Chyba pewnego dnia się dowiem; ocieram zbłąkaną łzę, która spłynęła mi po policzku; odkluczam i otwieram drzwi. Wracam tam, gdzie czeka Katie, i razem schodzimy po schodach do drzwi wejściowych, tylko po to, by zostać zatrzymanymi przez Cole'a, Elijaha i Maxa. Nie umknęło mi, jak Katie zarumieniła się, patrząc na Maxa, ale szybko to ukryła, zanim on i jej bracia to zauważyli. – A dokąd to się wybierają te dwie damy? – zapytał Elijah z lekkim uśmieszkiem na twarzy. – Zabieram Skyler do centrum handlowego, żeby kupić jej własne ubrania – mówi Katie z nutą sarkazmu wobec brata, trzymając ręce na biodrach. – O nie, nie zabierasz! – mówi Cole, krzyżując ramiona na piersi i opierając się o ścianę obok. – Co?? Och! Tak, zabieram. – Nie! Nigdzie nie idziecie – dołączył Elijah. – Dajcie spokój, proszę! Skyler naprawdę potrzebuje własnych ubrań – jęknęła Katie. – Ale mi się podoba w moich ubraniach – zachichotał Cole, a Elijah warknął nisko. – Dobra, a może kompromis? Dlaczego nie pojedziecie z nami? – prycha Katie w ostateczności. – Mam zaległą pracę z wczoraj. Elijah, Max, dlaczego wy dwaj nie zabierzecie dziewczyn do centrum handlowego? – mówi Cole, przesuwając dłonią po moim ramieniu, gdy mnie mija, udając się w stronę swojego biura. Drżę, gdy iskry przebiegają wzdłuż mojego ramienia i przez całe ciało. Jesteśmy teraz w samochodzie; dwaj faceci siedzą z przodu, rozmawiając o sprawach watahy. Chyba w pewnym momencie Elijah zapytał, jak Cole mnie znalazł i co się stało, ale nie usłyszałam odpowiedzi, bo Katie wciągnęła mnie z powrotem w debatę, którą toczyłyśmy na tylnym siedzeniu, próbując ustalić, który z nich jest przystojniejszy. Nie mogłyśmy się zgodzić. Ona mówiła, że Max; ja, że Elijah, ale przyznałam jej, że Max też nie wygląda najgorzej. Obie skończyłyśmy, śmiejąc się i rozmawiając o innych rzeczach przez całą drogę do centrum handlowego. Zanim dotarliśmy na miejsce, czułam się naprawdę zrelaksowana i po raz pierwszy od siódmego roku życia cieszyłam się towarzystwem innych. Gdy Max parkuje samochód, wysiadamy, a ja patrzę na budynek z podziwem. Nigdy nie byłam w tak dużym miejscu handlowym, nigdy nie pozwalano mi opuszczać domu watahy po powrocie ze szkoły. Mój ojciec zwykł mawiać, że jestem uprzywilejowana, bo w ogóle pozwalał mi chodzić do szkoły. Nie mogę powstrzymać uśmiechu i śmiechu, gdy podekscytowanie Katie przelewa się z niej na mnie. Złapała mnie za rękę, gdy tylko oddaliłyśmy się od samochodu, i zaciągnęła do środka. Oglądam się i widzę Elijaha i Maxa podążających w niewielkiej odległości, mających na nas oko. Jestem pewna, że widziałam, jak Max kilka razy gapił się na Katie, zanim odwrócił wzrok i lekko się zarumienił, próbując to ukryć. Będę musiała przyjrzeć się temu, co się między nimi dzieje, no, może jak poznam ich trochę lepiej. Po odwiedzeniu kilku sklepów i zgubieniu chłopaków parę razy między wieszakami, dogonili nas, gdy wychodziłyśmy z kolejnego butiku. Elijah podszedł do mojego boku i powoli wsunął swoją dłoń w moją. Spięłam się nieco, ale gdy poczułam mrowienie przesuwające się od dłoni w górę ramienia, znów się rozluźniłam. Spojrzałam na niego, gdy on zerknął na mnie, i posłałam mu nieśmiały uśmiech, co sprawiło, że on również się uśmiechnął. Właściwie podobało mi się to i czułam się bezpiecznie, więc nie wycofałam ręki i szliśmy dalej razem. Chodziliśmy po centrum i wchodziliśmy niemal do każdego sklepu. Katie zmusiła mnie do kupienia całej sterty ubrań: dżinsów, koszulek, bluzek z długim i krótkim rękawem, mimo że próbowałam ją przekonać, że chcę tylko długie rękawy – nienawidzę, gdy ludzie widzą małe blizny biegnące wzdłuż moich rąk. Wzięłyśmy kilka długich i krótkich spódnic. Znów się z nią kłócę, ale ona wygrywa, i to samo dzieje się z kilkoma codziennymi sukienkami, które dla mnie znajduje. Są mieszanką długich i krótkich fasonów. Gdy weszliśmy do ostatniego sklepu, Elijah ściągnął z wieszaka trzy eleganckie suknie. Jedna była ciemnoszafirowa z krótkim rękawem, krótsza z przodu, długa z tyłu; druga była szmaragdowozielona na ramiączkach, długości do uda; a ostatnia to suknia bez ramiączek, która zaczynała się szarością u góry, przechodzącą w czerń na dole długiej spódnicy. Wybrał też trzy pary butów idealnie pasujących do sukienek. Gdy Elijah za to wszystko zapłacił, porozmawiał cicho z Maxem, a potem zniknął, podczas gdy Katie i ja weszłyśmy do Victoria's Secret i wybrałyśmy ostatnie potrzebne rzeczy. Nie chciałam, ale Katie nalegała, bym wzięła też kilka naprawdę seksownych kompletów, żeby pochwalić się partnerom, kiedy będę gotowa. Spotkaliśmy się z powrotem z Elijahem i po wielu godzinach zakupów Katie w końcu skończyła wybierać moje nowe ubrania. Udało mi się nawet dorzucić parę dresów i legginsów. Potem skierowaliśmy się z powrotem do samochodu. Na miejscu Elijah i Max pakują wszystkie nasze torby do bagażnika, a potem znów siadają z przodu. Gdy wyjeżdżaliśmy z parkingu, miałam złe przeczucie; czułam się, jakbym była obserwowana. Odwróciłam się i wyjrzałam przez okno, skanując las otaczający centrum handlowe, i zobaczyłam dwie pary złotych oczu wpatrujących się we mnie. Podążają wzrokiem za samochodem i robią krok czy dwa na parking, gdy wyjeżdżamy i kierujemy się z powrotem do domu watahy. Po powrocie Katie wyskakuje z samochodu, krzycząc, że wyprawa na zakupy była sukcesem. Elijah i Max podchodzą do bagażnika i wyciągają wszystkie nasze torby. Następnie zanoszą je do środka. Katie musiała rozmawiać z Elijahem i Cole'em w pewnym momencie, gdy spałam, o przydzieleniu mi własnego pokoju na jakiś czas, dopóki nie przyzwyczaję się do spędzania z nimi nocy. Gdy Katie i ja podążamy za nimi do pokoju, mówię chłopakom, żeby położyli torby na łóżku. Najlepsze było to, że pokój znajdował się blisko sypialni zarówno Elijaha, jak i Cole'a. Zaczęłyśmy rozpakowywać torby. Elijah patrzy na mnie i mówi: – Dobra, zostawiamy was, dziewczyny, same. Krzyczcie, jeśli będziecie czegoś potrzebować... Faceci wyszli z pokoju, zostawiając nas przy rozpakowywaniu. Katie wyciągnęła telefon i włączyła muzykę. Byłam trochę zazdrosna, bo telefon komórkowy był kolejną rzeczą, której nie wolno mi było mieć, kolejnym przywilejem, do którego nie miałam prawa. Tańczyłyśmy i śpiewałyśmy, dopóki każda torba nie została rozpakowana, a rzeczy ułożone schludnie w garderobie. Opadłyśmy wyczerpane na łóżko typu king-size, co było dla mnie kolejnym luksusem. Katie wzięła telefon i wyłączyła muzykę. Następnie włączyła telewizor i przeglądała filmy dostępne na N*****x. Zdecydowałyśmy się na film, na którym obie zasnęłyśmy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 79

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

79 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ROZDZIAŁ 6 - Siostrzane zakupy – Jej Trzech Alfa Panów | Czytaj powieści online na beletrystyka