PUNKT WIDZENIA ALEXANDRA
Trzy dni później Elijah wezwał nas do biblioteki. Uśmiecham się, wchodząc i widząc, że w bibliotece panuje bałagan – książki leżą tu i ówdzie, niektóre otwarte, inne nie, a z wielu z nich wystają małe karteczki z różnych stron. Siadam przy stole konferencyjnym, gdy Cole i Nathan wchodzą do biblioteki. Nie umykają mi ich uśmieszki ani lekkie śmiechy, gdy dołączają do mnie p
















