PUNKT WIDZENIA ALEXANDRA
Pozwalam mojemu oddechowi stać się płytkim, ale na tyle, by wdychać wystarczająco dużo jej gazu nasennego, aby mnie rozluźnił, lecz nie tyle, by mnie znokautować jak ostatnim razem. Mój umysł staje się nieco zamglony od gazu, ale wciąż zachowuję czujność, gdy zatrzymuje SUV-a. Zdaje się czekać chwilę lub dłużej, zanim w końcu wysiada drzwiami kierowcy i wraca do nas.
Najpi
















