Seryna
— Zatem porozmawiajmy z tym człowiekiem imieniem Zale — powiedział z przekonaniem Rogan. Skinęłam głową i wypuściłam długie westchnienie.
— Zrobimy to jutro — odparłam. — Chata Zale’a jest daleko. A poza tym, na razie nie mamy planu.
Tarnis podszedł do mnie i położył dłoń na moim ramieniu, przynosząc mi odrobinę spokoju za pomocą swojej magii. — Czujesz się lepiej, moja Luno? — zapytał, a j
















