Gdzieś w Szczytach Solis, Sobole Wyspy
ROGAN
Dni zmieniały się w noce, gdy jechaliśmy i skrupulatnie dopracowywaliśmy nasz plan, rozważając wszelkie możliwe scenariusze i ewentualności na Sobolich Wyspach. Nie mogliśmy pozwolić sobie na porażkę. Otaczające nas środowisko było majestatyczne i imponujące – wysokie góry spowite tajemniczą aurą, która zdawała się potęgować powagę naszej misji.
— Myśli
















