SERYNA
– Byłem z nim, kiedy to się stało – powiedział Valerius, rozsiadając się wygodnie w krześle. – Wiele lat temu służyłem w watasze twojego ojca, droga Seryno.
Słowa Valeriusa zawisły w powietrzu, a mnie ogarnął mętlik. Jeśli to, co mówił, było prawdą, oznaczało to, że moja percepcja rzeczywistości legła w gruzach. Istnienie mojego ojca, którego uważałam za zmarłego, nagle wypłynęło na wierzch
















