Seryna
Chata Zale'a wyglądała dokładnie tak, jak ją zapamiętałam. Regał z książkami w kącie był uporządkowany, jego biurko tonęło w nieładzie i zwojach pergaminu, a w powietrzu unosiła się przytulna, lekko magiczna atmosfera. Zdjęłam kaptur, usiadłam, a zaraz potem weszli Rogan i Cormac, stając po moich bokach niczym strażnicy chroniący moich pleców.
Zale zapieczętował wejście do chaty, szepcząc z
















