ADELINE
Reid nie zatrzymuje się, nie rozluźnia uścisku, nawet się nie ogląda. Po prostu ciągnie mnie przez ten chaos, jakby był jedyną rzeczą, która trzyma mnie przy ziemi. I może tak właśnie jest. Błyskają flesze aparatów, krzyczą reporterzy, ale jedyne, na czym potrafię się skupić, to ciepło jego dłoni splecionej z moją.
Przedzieramy się przez tłum i dopiero wtedy zwalnia. Ale jego uścisk? Wciąż
















