BROOKS
Skrzyżowane ramiona, plecy oparte o ścianę, czekam.
Skurwiel się nie spieszy. Każda tykająca sekunda szarpie mi nerwy, naciągając je coraz mocniej. Kiedy drzwi apartamentu w końcu skrzypią i się otwierają, Cade wytacza się z niego, jakby potwornie mu się spieszyło. Sportowe torby przewieszone ma przez ramiona, głowę trzyma opuszczoną, odgradzając się od świata.
Nie zauważa mnie od razu. Moc
















