ADELINE
CZASY OBECNE
Budzę się z ostrym wdechem, jakbym właśnie wypłynęła na powierzchnię po tonięciu.
Znów go nie ma.
Moja klatka piersiowa unosi się i opada, jakbym przed chwilą biegła, goniąc za czymś, czego nie mogę mieć. Nie krzyczę, chociaż mam na to ochotę. Ból siedzi właśnie tam, tuż pod moimi żebrami, stały i przeszywający.
Czuję wilgoć na twarzy. Moja poduszka jest przemoczona. Nie dziwi
















