Ayla
Czy ja oszalałam? Muszę tracić zmysły, żeby chcieć dobrowolnie narazić się na niebezpieczeństwo, jadąc na ten nalot, ryzykując życie, przywództwo watahy i kompletne załamanie nerwowe, ale coś we mnie pulsuje potrzebą, by jechać z Thanem.
By chronić.
Nazwijcie to instynktem mojej wilczycy albo szaleństwem. Siedzę w bibliotece, przeczesując starożytne teksty Watahy Północy i nie znalazłam nic o
















