Perspektywa Seraphiny
Razem z Astral usypałyśmy z soli ogromny pentagram na trawie. Na szczęście był to pogodny dzień, wiał tylko lekki wiatr. Niebo było bezchmurne, a słońce świeciło jasno prosto na nas. Julian obserwował swój idealny trawnik, na którym ani jedno źdźbło nie odstawało od reszty.
– Wiesz, że dopiero co naprawiłem trawę po tym, jak ostatnio ją zniszczyłaś, a teraz mieszasz z nią sól
















