**Perspektywa Seraphiny**
Budząc się, przeciągam kończyny. Moje ciało jest sztywne, jakbym przez całą noc leżała w jednej pozycji, a jednak czuję się lżejsza, szczęśliwsza, niż byłam od wieków. Czuję, jak ktoś porusza się obok mnie, czując na sobie ciepłą skórę i wiem, że to Julian. Wtedy wszystko do mnie wraca. Siadając prosto, rozglądam się po pokoju i dociera do mnie, że jesteśmy w naszym łóżku
















