– Co, nie będzie siostrzanego uścisku? – drwi ze mnie, gdy ja próbuję znieść ból. Kaszląc i krztusząc się, pluję krwią na podłogę. Chwytam bransoletę na moim nadgarstku, po czym wrzucam ją do ognia z resztką sił, jakie mi pozostały, zanim padam na ziemię. Spoglądam na nią, na jej diabelski uśmiech.
– Dlaczego to zrobiłaś? Miałam nadzieję trochę się zabawić, a teraz muszę się spieszyć.
– Co masz na
















