Siedziałam przy biurku, kiedy Sebastian wyszedł ze swojego gabinetu. Julian wyszedł ze swojego sekundę później. Wstałam, wiedząc, że nadszedł czas wyjścia. – Gotowa? – zapytał Julian.
– Bardziej gotowa już nie będę – powiedziałam, wyciągając torebkę spod biurka i zarzucając ją na ramię. Ruszyliśmy do samochodu Juliana. Gdy tylko silnik zapalił, wiedziałam, że nie ma już odwrotu, a pas bezpieczeńs
















