Perspektywa Seraphiny
Kolejny tydzień minął błyskawicznie, a w naszym życiu pojawiło się trochę rutyny. Czułam się, jakby z serca spadł mi ogromny ciężar i wreszcie mogliśmy odetchnąć i się zrelaksować. Zdecydowałam się zachować moją magię, przynajmniej na razie, dopóki nie będę miała absolutnej pewności, że dramat z Biancą definitywnie się skończył. Sebastian i Julian się z tym zgodzili. Stwierdz
















