Żadne błagania nie sprawiłyby, żebym tym razem im wybaczyła; chciałam prawdy. Ale nawet wtedy, czy prawda od nich byłaby prawdą, czy tylko kolejnym kłamstwem, kolejną wymówką. Wszyscy usiedliśmy niezręcznie przy stole w jadalni, jedząc. Oczy Juliana i Sebastiana ani na chwilę mnie nie opuszczały. Kiedy Caroline ogłosiła, że będą wychodzić, moje serce zabiło mocniej. Nie chciałam zostać z nimi sama
















