**Perspektywa Seraphiny**
Schodząc na dół, od razu mogłam wyczuć jego obecność, jasnoniebieska esencja aury mojego syna świeciła jasno wokół niego, gdy leżał w ramionach Caroline, jego aura tak czysta i niewinna, gdy spał spokojnie. Podeszłam do niej, tylko po to, by Julian stanął mi na drodze, przejmując Thaddeusa od matki. Nie pragnęłam niczego bardziej, niż go potrzymać, ale Julian i Sebastian
















