Perspektywa Seraphiny
Budząc się następnego ranka, wyjęłam Thaddeusa z jego łóżeczka. Julian nadal chrapał jak piła łańcuchowa i prawdopodobnie to właśnie on obudził małego. Poważnie nie rozumiem, jak Sebastian do tej pory nie udusił go przez sen. Zazwyczaj tego nie zauważam, ale teraz, gdy mamy dziecko, jego chrapanie jest irytujące, kiedy wybudza malucha.
Chwytając za poduszkę, rzucam nią w nieg
















