Perspektywa Harrisona
Trzymałem Caleba w ramionach przez całą drogę do naszego nowego domu. Czułem się bardzo dziwnie opuszczając terytorium watahy i nie czując go. Zamiast tego nie czułem absolutnie nic...
Nie wiem, jak łotrzyk potrafi tak żyć. Wkładam wszystkie swoje siły w to, żeby się nie popłakać z powodu tego uczucia pustki i samotności.
Nawet, jeśli nie jestem sam. Nawet, jeśli mam dwoje
















