Punkt widzenia trzeciej osoby
Spirit warczy na szarego palanta, który szarpie nas za ogon. Spirit wydaje z siebie pomruk, błyskawicznie się odwraca i kłapie na niego zębami. Ten cholerny wilk praktycznie się ze mnie śmieje, odskakując tuż poza mój zasięg. Ponownie odwracam się, żeby ruszyć do przodu, a on znowu gryzie mnie w ogon.
Spirit znów błyskawicznie się odwraca i tym razem Roman nie odskocz
















