Poczułam delikatny zapach dzikiej róży w chwili, gdy weszłam do sypialni. Nadal miałam czas, by przygotować się na tę głupią imprezę, ale wyglądało na to, że Lydia już się wystroiła i na pewno spryskała się perfumami odrobinę za mocno.
Gdzie ona jednak była? Upewniając się, że nie ma jej w pobliżu, ostrożnie ukryłam butelkę z cyjankiem, dopóki nie wymyśliłam, jak ją wykorzystać.
Wzięłam prysznic,
















