„O mój Boże! Ona żyje!” Usłyszałam głosy Lydii i Julii, zanim wyrwały mnie całkowicie z mojego słodkiego snu.
Każdy centymetr mojego ciała płonął w chwili, gdy otworzyłam oczy.
„Śpiochu, jest trzecia po południu. Zastanawiałyśmy się, czy zapadłaś w śpiączkę czy coś”. Lydia zachichotała, ciężko opadając na moje łóżko.
„Wszędzie mnie boli!” Wymamrotałam niesłyszalne słowa w rozpaczy, rozczarowana, ż
















